Jeśli nie wiesz gdzie jesteś – nie wiesz kim
jesteś.
Wendell Berry
Człowiek, który przypomina sobie to, czego inni już sobie nie
przypominają, jest podobny do kogoś, kto widzi to, czego inni nie widzą.
Maurice Halbwachs
How many maps, in the
descriptive and geographical sense, might be needed to deal exhaustively with a
given space, to code and decode all its meanings and contents?
Henri Lefebvre
O mapach miejsc, których nie ma
Zdaniem amerykańskiego architekta i urbanisty Kevina Lyncha orientacja w
przestrzeni jest jednym z podstawowych wymogów przetrwania człowieka w
środowisku. Aby się w nim nie pogubić umysł ludzki wytworzył skomplikowane narzędzie percepcyjne,
określane przez Lyncha jako „mapa
mentalna”. Jest ona indywidualnym
i subiektywnym obrazem otoczenia w ludzkim umyśle dzięki któremu możliwe są
lokalizacja obiektów, orientacja i poruszanie się w przestrzeni. Lynch wpadł na prosty, a zarazem
genialny pomysł aby te mapy badać prosząc swoich
respondentów o narysowanie najbliższej okolicy lub centrum miasta, w którym
mieszkają. Wyniki były niezwykle interesujące i zapoczątkowały cały szereg
badań na gruncie geografii, psychologii, socjologii, urbanistyki, zaowocowały
też nową dyscypliną – psychogeografią.
Co zauważył Lynch? Po pierwsze mapy te różniły się od
„obiektywnych” planów, są na nich białe plamy, zaburzone proporcje,
uproszczenia, a nawet (powtarzające się u kilku osób mieszkających na tym samym
terenie) błędy. Obraz miasta ma być praktycznym narzędziem, a nie drobiazgową
inwentaryzacją terenu – pewne obszary nie są ważne, więc można ich obraz
uprościć lub nawet pominąć – inne, np. stanowiące najbliższe otoczenie
domu lub fragmenty drogi do pracy, zajmują nieproporcjonalnie dużo miejsca.
Po drugie, co szczególnie powinno zajmować nas –
socjologów, obraz przestrzeni silnie zależy od społeczno-kulturowych
charakterystyk jednostek. Manager patrzy na miejskie city inaczej niż
mieszkaniec getta. Mimo to jednak obaj ulegają temu samemu złudzeniu: na rysowanych
przez nich mapach dzielnice biedy zajmują mniejszą niż w rzeczywistości
powierzchnię, podczas gdy centrum i bogate dzielnice – większą.
Po trzecie, to samo otoczenie zdaje się wpływać na charakter
i „czytelność” obrazów miasta. Pewne (miejskie, bo autor „Image of the
City” zajmował się wielkimi metropoliami) przestrzenie dają czytelny
obraz mentalny, podczas gdy inne, przez brak charakteru, nijakość są, jak
określał to Lynch, w
małym stopniu „obrazowalne”.
Po czwarte, Lynch wierzył, że jego badania będą przydatne
przy projektowaniu miejskich przestrzeni, byśmy się w nich po prostu nie
gubili.
Zdaniem Lyncha mapa mentalna pełni
ściśle pragmatyczne funkcje narzędzia orientacji w przestrzeni. Udało mi się
jednak dotrzeć do map, które obok tej funkcji (orientacji w przestrzeni, ale
przestrzeni wirtualnej, wyobrażonej) pełnią też rolę swoistych nośników pamięci. Po wielu
latach, odtworzone z pamięci mapy mają, przynajmniej częściowo przezwyciężyć
tęsknotę za miejscem, z którego zostało się gwałtownie wyrwanym. Są one, używając metafory Halbwachsa „gwoździem”, którym przybija się
wspomnienia w wielkim magazynie pamięci, jakim jest ludzki umysł.
Prezentowane niżej mapki są dowodem na to, że człowiek
wytwarza silną relację z otoczeniem i nawet upływ czasu i odległość nie są w
stanie tej relacji całkowicie zerwać. Miejsca przeszłości i pamięć o nich służą
podtrzymywaniu indywidualnej i zbiorowej tożsamość (patrz cytat wyżej). Relacja
zachodzi też w drugą stronę – to, do jakiej grupy kulturowej (etnicznej,
narodowej, religijnej) należymy silnie wpływa na sposób w jaki postrzegamy i
pamiętamy przestrzeń.
Andrzej Stasiuk stwierdził w
jednym z wywiadów, że my, Europejczycy mamy do map szczególny stosunek –
mapy są dla nas tym, czym dla ludzi Wschodu Mandala
– obiektem kontemplacji. Mam nadzieję, że poniższa (skromna) prezentacja
przybliży nieco problematykę map mentalnych, a przy okazji dostarczy bodźców
estetycznych (i być może duchowych).
1. Białystok i okolice (dane bibliograficzne źródeł
ilustracji umieszczono na końcu tekstu)
To wyjątkowa mapa. W skali (o ile możemy w tym wypadku mówić
o skali) o wiele większej niż pozostałe mapy obejmuje obszar zbliżony do
dzisiejszego woj. Podlaskiego Czerwony punkt to Białystok. Dociekliwy czytelnik
może spróbować odnaleźć pozostałe miasta. Warto zwrócić uwagę na pewną
interesującą prawidłowość. Im dalej od Białegostoku, tym mniej szczegółów i
mniejsze powiązanie elementów. Położenie dalszych miasteczek podane jest
jedynie w dużym przybliżeniu. Zaznaczono płynącą przez Białystok (jak wiemy
dość małą) rzekę Biała, podczas gdy brakuje o wiele większej Biebrzy. Stopień dokładności mapy mentalnej
maleje wraz
odległością od centrum lebenswelt. Wiemy więc, że mapę narysował białostoczanin.
Szkice 1 – 6 pochodzą z tak zwanych Ytzchor Books (Ksiąg Pamięci),
które po wojnie wydawane były przez ziomkostwa ocalałych z Zagłady mieszkańców
miast i miasteczek Europy Środkowo-Wschodniej. Aby trochę zawęzić krąg moich
poszukiwań wybrałem wyłącznie mapki miejscowości Północno-Wschodniej Polski. Po
pierwsze dlatego, że to na tych terenach przez wieki
istniał niemalże „typ idealny” żydowskiego miasteczka – sztetl, małego i swojskiego, które Benjamin
Harshaw określił jako „mikrokosmos Żydowskiego
ducha”.
Po drugie, ponieważ znam te miasteczka (zakładam, że
czytający te słowa również) i mogę poczynić pewne porównania z „obiektywnym” (co to znaczy?) stanem
rzeczy. Szkice te oddają moim zdaniem jak subiektywne, a jednocześnie jak mocno
umieszczone w społecznych ramach jest ludzkie postrzeganie i pamiętanie
przestrzeni.
2. Goniądz
Najładniejsza z kilkunastu map sztetl,
do których udało mi się dotrzeć. Widać na niej wszystkie elementy –
„atomy”, z których, zdaniem Lyncha składa
się mentalny obraz miasta.
Są to:
-Drogi (paths) –ciągi komunikacyjne po których poruszamy się (potencjalnie lub
realnie) – dla wielu badanych jest to podstawowa struktura organizacyjna.
Na mapie Goniądza i na pozostałych szkicach widać
wyraźnie podział na główne ciągi komunikacyjne oraz drogi „drugorzędne”
– te pierwsze zwykle prowadzą do innych miasteczek lub regionalnych
metropolii (Określenie to oddaje bardziej funkcję jaką
te miasta pełniły w świadomości mieszkańców prowincji, niż ich rzeczywistą,
wątpliwie metropolitalną skalę. Pamiętamy jak bohaterowie „Konopielki” od święta wybierali się do Suraża, a kilku z nich było raz „nawet” w
Białymstoku), drugie zapamiętane zostały przez autora rysunku głównie przez
swoją funkcję lub położenie – Szkolna (bo stała
tu Synagoga), Jatkowa (gdzie mieszkali rzeźnicy) lub
Nadrzeczna.
-Granice (edges) elementy
linearne, ale nie drogi. Takie linie, które, w odróżnieniu od pierwszych raczej
utrudniają lub uniemożliwiają komunikację. Typowymi granicami są rzeki,
wybrzeża i tory kolejowe. Tutaj granicami, które prawie w całości oddzielają
miasto od jego otoczenia, są wody Biebrzy i Czarnej Strugi.
-Dzielnice (districts) –
obszary wyróżnione z tła, na przykład na podstawie kryterium funkcjonalnego,
historycznego, zwyczajowego, statusu mieszkańców itp. Mieszkańcy podlaskich miasteczek
do dziś potrafią wskazać „Lacką”,
„Ruską” i „Żydowską” stronę (dzielnicę) miasta. W
układzie urbanistycznym Tykocina do dziś zachowały
się relikty czterech dzielnic etnicznych (podane wcześniej plus Olędry – dzielnica ...Holenderska) - każda z własnym rynkiem, świątynią
i cmentarzem.
-Węzły (nodes) –
skrzyżowania, ronda, place – punkty przecięcia ciągów komunikacyjnych. Na
rysunku węzły są dwa (rynki). Jeden „Lacki”,
z pomnikiem, oraz jeden, mniejszy - Żydowski.
-Punkty odniesienia (landmarks)
– są to na przykład pomniki, budynki lub naturalne czy też semi – naturalne elementy krajobrazu. Na szkicu Goniądza głównymi landmarks,
przedstawionymi za pomocą rysunków, a nie symboli są świątynie, pomnik oraz...wiatraki. Te ostatnie z pewnością nie ze względu na ważność
w krajobrazie kulturowym, a z powodu charakterystycznego wyglądu, ułatwiającego
orientację.
3. Suchowola
Zdaniem osiemnastowiecznego geografa Antoniego Sobiekrajskiego
tu znajduje geograficzny środek Europy. Takie środki Europy ma chyba każde
państwo Eorupy Srodkowo-Wschodniej (słyszałem o
litewskim, białoruskim i słowackim), co chyba ma rekompensować fakt, że daleko
nam, „środkowym” Europejczykom
do centrów cywilizacyjnych.
Na tej mapce widoczna jest pewna interesująca prawidłowość,
świadcząca o tym, że mentalne mapy nie są prostym odwzorowaniem rzeczywistości,
a ulegają pewnym odkształceniom zależnym od upływu czasu, wieku oraz
społeczno-kulturowych charakterystyk ich autorów. Synagoga na rysunku jest
wyższa niż świątynia chrześcijańska, jest też położona niemal w centrum. Wiemy,
że w rzeczywistości było inaczej. Prawo Rzeczypospolitej przez wieki nakazywało aby Żydowskie bóżnice nie były wyższe od
kościołów. Prawo to na Podlasiu stosowano konsekwentnie – stąd
przysadziste kształty Synagog na tym terenie. Tu jednak proporcje są odwrotne i
świadczą o silnym „kulturowym odkształceniu” mapy mentalnej. Lokalizacja
i wielkość świątyń oddaje ich ważność dla autora i społeczności
w której żył, a nie „obiektywne” proporcje.
4. Krynki
Będąc w Krynkach, wsi gminnej pod
samą granicą białoruską można odnieść wrażenie, że oto trafiło się na koniec
Polski, gdzie zawracają wrony. Nie radzę mówić tego w obecności mieszkańca Krynek. Moja znajoma z tej uroczej miejscowości
uważa, że jest właśnie odwrotnie – Krynecki
rynek to pępek świata, w którym zbiegają się wszystkie drogi. Jest ich dwanaście (chociaż na znaku drogowym naliczyłem 13) –
jedna prowadzi do Białegostoku, a mieszka przy niej białoruski pisarz Sokrat Janowicz, druga do
Sokółki, trzecia do Białoruskiej granicy, czwarta na cmentarz żydowski, piąta
do tatarskich Kruszynian, szósta do zrujnowanego
dworu w Łapiczach, siódma do cerkwi, ósma do kościoła
itd.
Niezwykły rynek najlepiej ilustruje lynchowską
kategorię węzła. Zdaniem
przedstawicieli szkoły chicagowskiej w socjologii, miasto jest soczewką
skupiającą wszystkie społeczne procesy. Podobnie sądzi Lynch. Tu, na rynku w Krynkach koncentruje się z pewnością życie lokalnej
społeczności (z uwagi na znajomą z Krynek pozostawię
innym rozstrzyganie kwestii centralności i
peryferyjności).
Warto też zwrócić na konwencję rysowania jaką przyjął autor. Jego zdaniem mapa
miasta powinna zawierać symboliczną granicę miejskiego/nie-miejskiego –
tej granicy nie odpowiada w rzeczywistości żadna zauważalna struktura.
5. Ostrołęka.
Tym, co mnie szczególnie fascynuje w tych mapkach jest fakt,
że każda jest inna - oddaje zdolności manualne i temperament autora, a także
zdaje się zdradzać jego przynależność do grupy kulturowej. Autorzy z pewnością nie znali się na
kartografii, tak więc każdy z nich wymyślał kartograficzną konwencję na własny użytek. Tu widoczna
jest linia torów, każdy kto trochę postudiował mapy
wie, że przedstawia się je inaczej.
6. Drohiczyn
Tu widzimy inne rozwiązanie ikonograficzne. Co oznaczają
szlaczki na drogach? Może inna nawierzchnię? W mentalnym obrazie, jaki zachował w
pamięci autor najwyraźniej ważną rolę pełni „faktura” -
nawierzchnia ulic. Widać stąd, na jak wiele sposobów można zapamiętać miejsce.
7. Benkheim (Banie Mazurskie)
To już przykład z zupełnie innej „beczki”.
Szkice tego typu publikowane były w tzw. Heimatbriefen
– rocznikach ziomkostw byłych mieszkańców miejscowości Prus Wschodnich,
którzy zmuszeni byli do opuszczenia swoich „małych ojczyzn” po roku
1945.
Mapy te wyraźnie różnią się od tych, które przedstawiano w
Księgach Pamięci. Moim zdaniem, przynajmniej częściowo jest to wywołane
różnicami kulturowymi w percepcji i pamiętaniu miejsca.
Po pierwsze, autorzy szkiców z Heimatbriefen
są lepiej obeznani z konwencjami i ikonografią kartografii.
Po drugie szkice te mniej koncentrują się na cultural landmarks –
kościołach, cmentarzach itp.
Po trzecie wreszcie, co od razu rzuca się w oczy,
odwzorowana jest i ponumerowana każda posesja. Do takiej mapy zwykle dołączony
jest aneks w postaci imiennej listy dawnych właścicieli posesji. Po
kilkudziesięciu latach pamięć miejsca odwzorowuje rzeczywistość niezwykle
dokładnie. Ta dokładność została potwierdzona w czasie obozu naukowego
studentów historii w roku 2005 w jednej z mazurskich miejscowości. Podczas
inwentaryzacji przedwojennych domów odkryli oni, że inicjały, które przed wojną
umieścili na fasadzie domów ich właściciele, niemal w stu procentach
odpowiadają nazwiskom z aneksu. Dzięki temu wiadomo, gdzie mieszkał piekarz,
kowal lub aptekarz (informację tę zawdzięczam kol. Karolowi Łopateckiemu).
8. Surwieliszki
Czasem poszukujemy czegoś z wielkim trudem (tak było w
wypadku moich usiłowań dotarcia do Ksiąg Pamięci – największa ich
kolekcja w Polsce znajduje się w Żydowskim Instytucie Historycznym –
sporo trudu kosztowało mnie dotarcie do nich), a tymczasem okazuje się, że
możemy znaleźć to całkiem blisko. Kilka miesięcy temu poprosiłem moją babcię o
narysowanie szkicu miasteczka jej dzieciństwa (Surwieliszki
– obecnie Białoruś), z którego repatriowała się do Polski w roku 1945. Po
ponad pół wieku babcia odtworzyła z imponującą szczegółowością, mentalny
obraz swojej miejscowości.
Przy analizowaniu map mentalnych warto, o ile jest to
możliwe badać proces ich tworzenia (taką dyrektywę metodologiczną zalecał Lynch). Etapy
powstawania rysunku mówią nam dużo o istocie pamięci miejsca.
Oto jak rysowała babcia
Zaczęła od narysowania krzyżujących się dróg do Wilna, Dziewieniszek, Subotnik i Trab. W ten sposób mapa stała się, jak pisał Lynch „open-ended” – możliwa do umieszczenie w
szerszym planie regionu.
Następnie kościół, jako główny landmark,
element krajobrazu kulturowego, potem szkoła i karczma
Dalej dorysowała szczegóły drugorzędne – fakturę fasady
kościoła i dzwonnicy, cmentarz, aleję lip przy drodze do Wilna
Na koniec umieściła na mapie miejsce, w którym w czasie
wojny zastrzelono jej ojca – mojego pradziadka. W ten sposób w mentalną mapę z
przeszłości włączony został przejmujący fragment historii osobistej.
Następnym krokiem w analizie map mentalnych i pamięci
przestrzennej powinna być analiza danych „wywołanych” na możliwie
jak najbardziej zróżnicowanej próbie. Mam zamiar przeanalizować wpływ
społeczno-kulturowych charakterystyk, wieku jednostek, upływu czasu (i innych
możliwych czynników) na odkształcenia map mentalnych. Zachęcam też czytelników
do własnych eksperymentów z mapami mentalnymi. Jeszcze wiele ciekawych odkryć
przed nami!
Źródła ilustracji:
Bialystok. Photo Album of a
Renowned City and its Jews World Over, (red.) D. Sohn, New York 1951 (Białystok)
Drohiczyn; finf hundert yor
yidish lebn. (red.) D. Warshawsky, Book Committee
Drohichyn, Chicago 1958 (Drohiczyn)
Księga Żydów Ostrołęckich, (red.) I. Iwri,
Ch. Chmiel, M. Margules, Ch. Drezner, Ostrołęka, Tel-Aviv 2002 (Ostrołęka)
Pinkas Krinki.Memorial
book of Krynki, (red.) D. Rabi, Former Residents
of Krynki in Israel and in the Diaspora, Tel Aviv1970 (Krynki)
Sefer Suchowola, (red.) H. Steinberg, Jerusalem 1957 (Suchowola)
Sefer Yizkor Goniondz. Our Hometown Goniondz, (red.)S. Scheraga, Tel-Awiw 1960 (Goniądz)
Angeburger
Heimatbrief Vol. 77 (1979), pp. 120 – 123,
after: 20 Sept 2005 http://www.angerburg.de/benkheim.htm (Banie Mazurskie)
Bibliografia:
Kevin
Lynch, Image of the City (Cambridge: London: The MIT Press 1979)
Henri
Lefebvre, The Production of Space (Blackwell
Publishing 1991)
Andrzej Stasiuk, „O
kartografii”, in: Tekturowy samolot (Wołowiec: Wyd. Czarne, 2001)
Benjamin Harshaw, „The Semiotics of Yiddish
Communication,” in: What is Jewish literature?, ed.
Hana Wirth-Nesher
(Philadelphia: Jewish Publication Society, 1994)
Maurice Halbwachs, Społeczne ramy pamięci, PWN, Warszawa 1969
Edwart T.
Hall, Ukryty wymiar, PIW,
Warszawa 1978
Radosław Poczykowski,
„Możliwości zastosowania koncepcji ‘obrazów miasta’ Kevina Lyncha w socjologii
przestrzeni”, Pogranicze. Studia Społeczne red. A. Sadowski t. XII,
Białystok 2005
Radosław Poczykowski. „Hand-Drawn
Memory. How to Read a Mental Map?” w: Mapping Space(s). Memor, Place, Locality... Wyd.
UŚ, Katowice (w druku, ukaże się w marcu 2006)