Wszystko,
co związane z uczelnią wyższą określane jest mianem: „akademickie”.
Jednocześnie inna słownikowa definicja tego słowa brzmi: „teoretyczny,
oderwany od rzeczywistości, jałowy”. Owa, niezbyt pochlebna dla
szacownych instytucji nauki zbieżność wzięła się z przekonania, że nie sposób
poznawać świat wyłącznie z perspektywy uniwersyteckiej ławy, a elegancką
wiedzę
książkową należy tak często jak to możliwe zderzać z nieokrzesaną złożonością
realnych zjawisk.
A mówiąc prościej –
najlepszy przepis na wiedzę polega na dobraniu odpowiednich proporcji teorii
i… praktyki.
Socjologia
jest kierunkiem, który nie sposób uprawiać wyłącznie w bibliotece i
laboratorium. Dlatego też program studiów pomyślany został w taki sposób, by
umożliwić „przećwiczenie warsztatu” i zdobywanie doświadczeń już w
trakcie nauki. Obok elementów takich jak praktyka zawodowa odbywana pod koniec
studiów, studiujący w naszym Instytucie mają możliwość wzięcia udziału w
wakacyjnym obozie badawczym (który zwykliśmy nazywać w
skrócie
„praktykami”).
I choć w przypadku nauk społecznych taki element ścieżki edukacyjnej wydaje się
nieodzowny, w chwili obecnej socjologia na Uniwersytecie w Białymstoku jest pod
tym względem jednym z nielicznych wyjątków w kraju.
W ramach praktyk wakacyjnych
studenci włączeni zostają do pracy na każdym właściwie etapie badania: od ich
konceptualizacji po opracowanie wyników. Daje to możliwość przyjrzenia się z
bliska warsztatowi badawczemu i zdobycia know-how na temat sondażu, prowadzenia
wywiadów, czy analizy treści. Dodatkowym atutem jest fakt, iż po każdym
wakacyjnym badaniu redagowane są z udziałem studentów raporty, spośród których
większość doczekała się publikacji, a wszystkie posłużyły za cenne źródło
praktycznej wiedzy o określonych problemach i społecznościach. Nie ma chyba
potrzeby przekonywać, jak cenne jest to doświadczenie („no ale jak to?” studentów
przed praktykami, zmienia się w „przecież to proste” studentów po
praktykach).
Praktyki
to jednak znacznie więcej niż uzupełnienie wiedzy teoretycznej doświadczeniem.
Dlaczego? Znów odwołam się do dwóch znaczeń pewnego słowa. Chodzi o
„studiowanie”. Studiowanie to dogłębne poznawanie pewnych dziedzin,
ale jest to również bardzo ważny etap w życiu. Profesor Rogowski
powiedział mi kiedyś w wywiadzie: „studia to jedna wielka przygoda i
ci,
którzy je przeżyli, swoje dzieci również będą wysyłali na studia, bo wiedzą, co
to znaczy – przede wszystkim ogólny rozwój osobowości”. Bycie
studentem to możliwość integracji ze środowiskiem o podobnych zainteresowaniach
i sposobie myślenia; możliwość poznania innych, ale także poznania samego
siebie. Również i w tym niezwykle ważną rolę odgrywają praktyki. Dają bowiem okazję, by wspólnie podjąć pewne wyzwanie. Jest
nim realizacja przedsięwzięcia badawczego, które wymaga od studentów tego
samego zaangażowania i odpowiedzialności, co od pracowników naukowych. W
efekcie praktyki stają się jedyną w swoim rodzaju okazją, by pracować w
szerokim zespole, w którym rola każdego z członków jest równie istotna.
Nie
przesadzę chyba twierdząc, że praktyki są kwintesencją studiowania, ponieważ
nauka, praca i zabawa nigdy nie przeplatają się ze sobą tak intensywnie, jak w
ich trakcie. Co więcej - jedną z podstawowych reguł, która nimi rządzi, jest
studencka samoorganizacja. Uczy ona logiki zawartej w popularnej socjologicznej
koncepcji „kapitału
społecznego”.
Wkład i zaufanie poszczególnych osób daje łącznie coś więcej niż prostą ich
sumę. Żeby przekonać się, czym jest owa „wartość dodana”, trzeba
samemu tego doświadczyć. Dlatego o praktykach najlepiej mówią wspomnienia tych,
którzy je odbyli. Dla nich słowo „praktyki” znaczy często tyle, co
„przygoda”. Dla „Poznania”, który wywiad z podlaskimi
gospodarzami próbował aranżować po rosyjsku, dla Sawo, który w „pięknych okolicznościach
przyrody” dzielił namiot z młodą brzózką, a w nagrodzonym pamiętniku z
praktyk pisał o pięknym, wrześniowym dniu nad Wigrami, kiedy jechał na wywiad
konstatując niezliczone paradoksy: „lało tak, że jedyne suche miejsce w
promieniu kilkuset metrów było… w moim bidonie”…
…oraz dla wszystkich
innych, których opowieści nie sposób tu streścić.
PS. Badania prowadzone dotychczas w ramach praktyk
wakacyjnych obejmowały swoim zasięgiem: rejon Puszczy Białowieskiej, rejon
Zielonych Płuc Polski, Białystok, Wigierski Park
Narodowy, mazurską gminę Miłki. Rolę kierownika
naukowego praktyk pełnili jak do tej pory: prof. Wojciech Zaborowski,
prof. Piotr Gliński i prof. Hanna Palska.